Dołącz do czytelników
Brak wyników

Dostęp otwarty , Dietetyka

2 września 2019

NR 4 (Wrzesień 2019)

Dieta monobiałkowa nie zawsze jest mono. Co kryje worek z karmą ?

0 96

Żywienie psa z podejrzeniem alergii pokarmowej lub zdiagnozowaną nadwrażliwością bazuje często na karmach hipoalergicznych, które cechuje m.in. wykorzystanie jednego źródła białka zwierzęcego oraz eliminacja składników uznawanych za silne alergeny. Czy można być tego pewnym? Niedawne badania laboratoryjne karm dostępnych na polskim rynku pokazały, że deklaracje na opakowaniu mogą różnić się od jego zawartości. Czy to może oznaczać ryzyko niepowodzenia terapii przy stosowaniu wysoko przetworzonych karm w diecie psa alergika?

Karmy hipoalergiczne to w większości receptury wykorzystujące jedno źródło białka zwierzęcego, tłuszczu i węglowodanów. Składniki w formule karmy dla psów alergików powinny być ściśle określone, np. „mięso z indyka”, a nie „produkty pochodzenia zwierzęcego”. Często karmy hipoalergiczne są pozbawione pszenicy, sztucznych dodatków konserwujących oraz innych składników, które w praktyce wykazują działanie uczulające. Najczęściej przyczyną alergii pokarmowej u zwierząt są białka (glikoproteiny), stąd to właśnie źródło pozyskania protein ma kluczowe znaczenie w diecie eliminacyjnej. Niemal każda firma producencka oferuje karmy lub całe linie produktowe dla psów alergików bazujące na recepturach monobiałkowych, a przy tym wykorzystujących alternatywne, mniej popularne źródła białka, które niosą ze sobą mniejsze ryzyko nadwrażliwości, np. mięso z królika, łosia, kangura, strusia, koninę lub białko owadzie. Jednak karmy hipoalergiczne mieszczą się wciąż w kategorii karm bytowych i nie należy ich utożsamiać z dietą weterynaryjną, czyli produktem specjalnego przeznaczenia dietetycznego.

Karma bytowa a dieta weterynaryjna 


Wśród karm przemysłowych wysoko przetworzonych można wyodrębnić trzy grupy produktów dla zwierząt z problemami alergicznymi. Pierwsza to karmy bytowe pełnoporcjowe z ograniczoną ilością źródeł białka, które można zastosować jako dietę eliminacyjną. Taka karma oprócz okresu diagnozowania alergii może być również stosowana przez dłuższy czas, ponieważ zawiera wszystkie składniki niezbędne zwierzęciu w odpowiedniej ilości i proporcji. Po drugie, wśród karm bytowych pełnoporcjowych można również znaleźć formuły bardziej wyszukane, bazujące na zupełnie nowych źródłach białka, które określane są jako karmy hipoalergiczne. Inaczej należy traktować diety, czyli karmy specjalnego przeznaczenia, dla zwierząt chorych (trzecia grupa produktów). W karmach dietetycznych – lub inaczej dietach weterynaryjnych – bardzo często źródłem białka są hydrolizaty, czyli peptydy o niskiej masie cząsteczkowej, które mają mniejszą alergenność. Diety te mogą być stosowane zarówno w diagnozowaniu alergii jak i przez dłuższy okres życia dorosłego psa. Zazwyczaj nie nadają się dla zwierząt rosnących oraz suk w ciąży i w czasie laktacji. Specjaliści podkreślają jednak, że diety weterynaryjne to ostatnia deska ratunku w sytuacji, kiedy wszystkie możliwe alternatywne sposoby żywienia zostały wykorzystane. To jednak niejedyne różnice między karmą bytową (hipoalergiczną) a dietą weterynaryjną. Różnica dotyczy również kontroli jakości podczas produkcji, a to z kolei wpływa na obecność w składzie karmy białka z niezadeklarowanych źródeł, które są efektem zanieczyszczeń.


Dość powszechne zanieczyszczenia


Ryzyko kontaminacji w produkcji karm bytowych wiąże się z doborem surowców – ich masowym przechowywaniem i transportem w drodze do fabryki – lub wynika z nie dość dokładnego czyszczenia linii produkcyjnej między kolejnymi partiami produktów. Zanieczyszczenie karm podczas produkcji może być zjawiskiem dość powszechnym, a brak stosownych informacji na opakowaniu (o możliwości wystąpienia śladowych ilości alergenów) może z kolei utrudniać prowadzenie diety z wykorzystaniem gotowych karm hipoalergicznych. 

– Opiekunowie często wybierają produkt na podstawie listy składników, zakładając, że jeśli dane źródło białka nie jest podane w składzie, to ten produkt nie zawiera tego źródła białka, a więc jest odpowiedni do zastosowania jako dieta eliminacyjna – wyjaśnia dr Karolina Hołda, dietetyk zwierzęcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Jednak powtarzające się przypadki nieefektywnej terapii, opartej na podawaniu wspomnianych karm, skłoniły naukowców do bliższego przyjrzenia się rzeczywistej zawartości białek zwierzęcych. Lista składników podana na opakowaniu może nie być spójna z rzeczywistym składem produktu nie tylko z uwagi na zanieczyszczenia, ale również z powodu celowego działania. Przykład to białko kurczaka. Jest to surowiec często nieujawniany przez producentów w karmach, a jednocześnie jeden z najczęściej występujących alergenów pokarmowych u psów. 

Doktor Karolina Hołda przytacza doświadczenie, w którym przeanalizowano karmy dostępne na polskim rynku. Zgodnie z deklaracją na etykiecie nie zawierały one kurczaka ani produktów pochodnych użytych jako źródło białka zwierzęcego. W 9 na 10 karm oznaczono wykrywalne ilości DNA kurczaka.

– W próbkach karm, w których wykryto niewielkie ilości DNA kurczaka, na liście składników znajdował się tłuszcz zwierzęcy – wyjaśnia dr Karolina Hołda. – Pod tą nazwą kryje się często tłuszcz z kurczaka, który może zawierać śladowe ilości białka tego gatunku. 

Jeśli obecność kurczaka jest spowodowana zanieczyszczeniem składników podczas transpo...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Załóż konto lub zaloguj się.
Czekają na Ciebie bezpłatne artykuły pokazowe z wybranych numerów czasopisma.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy